Początki kopania

 Druga dekada października to początek okresu pstrągowych wykopek. Pierwsze samice pstrąga potokowego obecne na tarlisku, choć jeszcze nieliczne to zaczynają coroczny jesienny rytuał pstrągowego tarła. Kopanie dołków w żwirowym dnie, taniec samczyków przy szalejących samicach... Zaczęło się ! W tym roku wcześniej udało mi się zaobserwować ten piękny spektakl natury !

Przed wieczorną burzą...

 Burza chodziła wokół przez prawie cały czas przedwieczornego łowienia. Wyładowania i grzmoty dudniły, jednak z nieba nie spadła ani kropla deszczu. Pomimo przepłynięcia po rzece kilku kajaków udało się połowić. Było naprawdę sporo zbiórek, wyjść i brań. Objawiły się pstrągi, lipienie, a nawet ładna płoć na muszkę ! To był dobrze spędzony wieczór ! Szkoda tylko, że te kajaki pętają się po rzece...

Upały przywożę....

 Środek dnia przy temperaturze dużo ponad trzydzieści stopni to nie najlepszy czas na pstrągi. Kilka pstrągów uwiesiło się na muchówce, jednak "spinningowo" na zero. W dodatku dość płyto, więc zadanie dla spinningu zawieszone na dość wysokim poziomie. No nic, pierwsze koty za płoty. Mamy jeszcze czas by czegoś dokazać ! Na przyszły tydzień zapowiadają deszcze i chłodniejszą aurę ! Zobaczymy !

Trzy rzeki

 Cała mnogość rzek odwiedzonych. Tych bliskich i tych dalekich, czy też jeszcze dalszych. Jak to zwykle bywa przy braku skupienia na jednym celu, ciężko jest złapać choćby jedną srokę za ogon. Tak to po prostu jest z odwiedzaniem. Chce się zbyt wiele na raz. Jednak już za miesiąc jak wszystko dobrze się ułoży spędzimy nad trzema rzekami dużo więcej czasu. Tylko zestaw rzek ulegnie zmianie....

Podbierak poproszę !!!

 Dziś od rana prawdziwy dzień pstrąga. Wspaniała pogoda. Pochmurno, bez deszczu i fajna umiarkowana temperatura, a jeszcze wczoraj panowały iście letnie upały. W jakimś stopniu udało się nam te wszystkie plusiki wykorzystać. Sami nad wodą, no i w końcu pstrągi. Nie powalały wielkością, ale łowiły się w ilościach hurtowych. Na wodzie rządziły obrotówki ! No w końcu to już maj.

Wieprz w Guciowie

Wieprz w Guciowie bardzo się zmienił. Rzekę poważnie udrożniono. Wszystko to, by przystosować Wieprz do przemysłu kajakowego. Proceder ten trwa już od ładnych kilku lat. Efekt jest taki, że legendarny onegdaj odcinek pstrągowy pozostał torem kajakowym bez śladów bytności zarówno pstrągów jak i pstrągarzy. Nie da się już tutaj nawet w spokoju "prostować" żyłki....wszędzie kajaki !