Trzech jeleni...

 Wyjazd w dobrze znane miejsce zakończył się rozpoznaniem innego odcinka rzeki. Kiedyś byłem w tej okolicy ale na drugim brzegu, a właściwie to dziś dopiero dojazd od drugiej strony otworzył dojście nad wodę. W liczbie trzech sztuk walących dzielnie acz na straconej jak zwykle pozycji ganialiśmy po wodzie widząc dwa zaledwie pstrągowe ogony. Oczywiście podbieraka nie dotknęły.

Wahadłówka na styczeń

 Mam w pamięci całkiem inne rozpoczęcia sezonu pstrągowego w dniu Trzech Króli. Kiedyś ostra zima, śnieg, mróz, a teraz prawie jak w kwietniu ! No co robić. Zmiany klimatyczne są widoczne. Dziwny ten pstrągowy styczeń z temperaturą blisko 10st.C. Woblery, gumki i obrotówki zawiodły dziś po całej linii, choć poszły na pierwszy ogień. Jak za dawnych lat dzień ten był dniem poczciwej wahadłówki !

Początki kopania

 Druga dekada października to początek okresu pstrągowych wykopek. Pierwsze samice pstrąga potokowego obecne na tarlisku, choć jeszcze nieliczne to zaczynają coroczny jesienny rytuał pstrągowego tarła. Kopanie dołków w żwirowym dnie, taniec samczyków przy szalejących samicach... Zaczęło się ! W tym roku wcześniej udało mi się zaobserwować ten piękny spektakl natury !

Przed wieczorną burzą...

 Burza chodziła wokół przez prawie cały czas przedwieczornego łowienia. Wyładowania i grzmoty dudniły, jednak z nieba nie spadła ani kropla deszczu. Pomimo przepłynięcia po rzece kilku kajaków udało się połowić. Było naprawdę sporo zbiórek, wyjść i brań. Objawiły się pstrągi, lipienie, a nawet ładna płoć na muszkę ! To był dobrze spędzony wieczór ! Szkoda tylko, że te kajaki pętają się po rzece...

Upały przywożę....

 Środek dnia przy temperaturze dużo ponad trzydzieści stopni to nie najlepszy czas na pstrągi. Kilka pstrągów uwiesiło się na muchówce, jednak "spinningowo" na zero. W dodatku dość płyto, więc zadanie dla spinningu zawieszone na dość wysokim poziomie. No nic, pierwsze koty za płoty. Mamy jeszcze czas by czegoś dokazać ! Na przyszły tydzień zapowiadają deszcze i chłodniejszą aurę ! Zobaczymy !

Trzy rzeki

 Cała mnogość rzek odwiedzonych. Tych bliskich i tych dalekich, czy też jeszcze dalszych. Jak to zwykle bywa przy braku skupienia na jednym celu, ciężko jest złapać choćby jedną srokę za ogon. Tak to po prostu jest z odwiedzaniem. Chce się zbyt wiele na raz. Jednak już za miesiąc jak wszystko dobrze się ułoży spędzimy nad trzema rzekami dużo więcej czasu. Tylko zestaw rzek ulegnie zmianie....