Podbierak poproszę !!!

 Dziś od rana prawdziwy dzień pstrąga. Wspaniała pogoda. Pochmurno, bez deszczu i fajna umiarkowana temperatura, a jeszcze wczoraj panowały iście letnie upały. W jakimś stopniu udało się nam te wszystkie plusiki wykorzystać. Sami nad wodą, no i w końcu pstrągi. Nie powalały wielkością, ale łowiły się w ilościach hurtowych. Na wodzie rządziły obrotówki ! No w końcu to już maj.

Wieprz w Guciowie

Wieprz w Guciowie bardzo się zmienił. Rzekę poważnie udrożniono. Wszystko to, by przystosować Wieprz do przemysłu kajakowego. Proceder ten trwa już od ładnych kilku lat. Efekt jest taki, że legendarny onegdaj odcinek pstrągowy pozostał torem kajakowym bez śladów bytności zarówno pstrągów jak i pstrągarzy. Nie da się już tutaj nawet w spokoju "prostować" żyłki....wszędzie kajaki !

Rezerwat nad Sopotem

 Tutaj niestety tylko spacer. Można popatrzeć, wytypować miejscówki, powdychać świeżego powietrza, posłuchać ptaków i tyle. Oczywiście jest możliwość by zapuścić się jeszcze niżej, dużo niżej. Należy tylko zejść poniżej rezerwatu. Z biegiem rzeki. Tam można cieszyć się wędkowaniem na Sopocie. Trudny jest to jednak teren i na dzień dzisiejszy muszę odpuścić. Choć kiedyś zapuściłem się poniżej...

"Gwiazda Tanwi"

 
Pierwszy dzień wspólnej wyprawy darzył zimnem, wiatrem i pstrągami. Królem polowania nie zostałem, za to Mateusz złowił pstrąga na "Szumach", więc jak dla mnie plan minimum został zrealizowany. Tym bardziej, że Mateusz został "Gwiazdą Tanwi". Złowienie przez Niego pstrąga na oczach dużej grupy gapiów wywołało falę sesji fotograficznych ! Sam niestety nie zdołałem się dopchać by zrobić fotkę...

Plan "B"

 Jeszcze wczoraj plan na dziś był bardziej ambitny. Jednak przestraszyłem się zapowiadanego zimna górskich kotlin. Chyba jednak nie było tak strasznie, skoro dziś na nizinie rozbierałem się do rosołu. Było naprawdę ciepło ! Wybrałem się więc w zastępstwie nad rzeczkę nizinną, ale z nadzieją na pstrągi ! No i pstrągi były ! W tej wlewce przywalił mój pierwszy i jedyny tego dnia...

Lohe

Korzystając z wolnej chwili udałem się w kierunku nigdy przeze mnie nie uczęszczanym. Nagroda mnie żadna nie spotkała, bo i nie łowiłem, ale... widziałem w tej rzeczce sporo kleni, jeszcze więcej okoni i szczupaków w słusznych rozmiarach. Tylko szkoda, że wody nie za dużo rzeczka niesie. W lecie zapewne poziom wody jeszcze bardziej się obniży. Przez te szczupaki poczekam do 1 maja z łowami !