Wygrać z wiatrem.

 W końcu przestało padać. Jednak i tak większość rzek podniosła swój poziom dość drastycznie. Poziomy alarmowe i ostrzegawcze na rzekach to dziś chleb nasz powszedni. Jednak nie dość, że udało mi się znaleźć rzeczkę do łowienia to całkiem nieźle połowiłem. Pstrągi oczywiście chude, ale wielkościowo prawie cacy. Oczywiście nie obyło się bez nowych doświadczeń, wyciągania wniosków i przeciwności losu. Nie może być przecież zbyt łatwo !

 Największym dziś problemem był wiatr. Choć stwierdzenie wiatr jest zdecydowanie zbyt delikatne. Wychodząc z domu o mało nie przytrzasnęły mnie drzwi szarpnięte nagłym podmuchem wiatru. Możliwe, że bym to jeszcze jakoś przeżył, ale mój wierny patyk o mało nie zamienił się w wersję podróżną ! Całkiem mnie to obudziło. Ciary przeszły po plecach.  Zadziałało to na mnie lepiej niż poranna kawa. Liczyłem na to, że nad rzeką nie będzie tak wiać. Liczyłem....

 Na autostradzie wiatrzysko tarmosiło mi autem, że hej. Nad rzeką wcale nie było lepiej. Chwilami rzeka płynęła pod prąd ! Niesamowity widok. Co ciekawe woda była prawie klarowna. Schody zaczęły się gdy chciałem zarzucić woblera. Po prostu wobler wracał w moją stronę. Często na wysokości twarzy. Całe 2,5 grama mojego ulubionego Sieka  to za mało by dziś celnie trafić do rzeki.

 Ratunek przyszedł ze strony gumek Keitech Easy Shiner w wielkości 3 cali. Gołe gumki ważą około 2 gramów. Dwu gramowa główka okazała się odpowiednim ich dopełnieniem. Łącznie czterema gramami rzucało mi się już dużo lepiej. Woda dość płytka, ale nie miałem problemów z zaczepami. Pomimo tego gumka i tak nie leciała tak daleko jak bym chciał. Może żyłka 0,20 mm była delikatnie za gruba ale efekt bumerangu przestał mnie prześladować !

 W dodatku na takiej spokojnej wodzie zaczęły gryźć..... ale tylko i wyłącznie na Keitecha prowadzonego bardzo wolniutko z prądem rzeki. W bystrej wodzie cisza i spokój. Wiało dziś niemiłosiernie, i to właśnie ten wiatr skutecznie przegonił mnie dziś z nad rzeki. Grunt, że wyprawa darzyła pstrągami ! Może za tydzień będą bardziej ludzkie warunki...??




6 komentarzy:

  1. Google translate does a less than stellar job of translating Tom, but again I love the looks of that water and of course the great fish. What are the animals in the last picture?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polish name of the animals in the last photo is a wild boar! Wild pig! Very fast, aggressive, especially with the young. As in this case. Animals came out in my direction, then cunning across the river, and rushed on the field. Such meetings can be very dangerous. In Poland there are a lot of wild boars. In Poland it is even rhyme:

      A wild boar,
      Boar is bad,
      Boar has very sharp teeth ....

      Be careful, and it very much!

      Usuń
  2. Zaglądam tu już od jakiegoś czasu. Bardzo fajny blog a zdjęcia jeszcze piękniejsze. Pozdrawiam Leszek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowo !
      Rzadko ktoś tu wpisze komentarz więc jest mi tym bardziej miło.
      Pozdrawiam.
      Tomek

      Usuń
    2. Byłem w tym miejscu dzisiaj zobaczyć co się dzieje, ale nic się nie wydarzyło - studnia. Woda fajna lekko podwyższona prawie kryształ, o dziwo zero wędkarzy.
      Pozdrawiam
      Leszek

      Usuń
    3. Rzeczywiście fajny odcinek. Dobrze się chodzi. Mało krzaczorów. Jednak zero wędkarzy to w jakimś stopniu obraz rybności tej wody. Ja mam tu daleko więc była to wyprawa jedna i zapewne się już nie powtórzy. :)
      Pozdrawiam
      Tomek

      Usuń