Początek rzeki.

 Przypadkowy wyjazd zaowocował znalezieniem rzeki. Co się okazało byłem już nad jej nurtami, ale o wiele niżej. Tam gdzie jest już duża, silna i po prostu inna. W tym miejscu wygląda jak żywcem wycięta z obrazów rosyjskiego malarza Iwana Szyszkina. Niesamowita. Tu również zaobserwowaliśmy deficyt wody. Jednak okoliczny teren jest bardzo podmokły. By dojść do rzeczki maszerowaliśmy z Marcinem przez uginające się pod stopami mchy.

 Z każdej strony do rzecznego nurtu dołączały strugi źródlanej wody. Wspaniałe torfowisko. Woda w moim ulubionym, herbacianym kolorze przypomina mi roztoczańskie cieki. Dookoła ziemia poszarpana przez dziki. Klimat niczego sobie. Żadnych rybek nie uświadczyliśmy, ale i nie mieliśmy ze sobą swoich wiernych patyków. Z resztą i tak łowić by się specjalnie nie dało. Tutaj również występuje deficyt wody.

 Coś rzeczywiście musi się dziać nie dobrego z naszym ziemskim klimatem. Nie przypominam sobie takich lat. Co tam z resztą się rozwodzić w tej kwestii. Podobno obecne lato jest najbardziej suchym latem od XVIII wieku, czyli od kiedy dokonuje się takich pomiarów na ziemiach polskich.

 Najwyższy czas na zmianę strategii i poszukanie osobistego kawałka potoku dużo niżej. Tam gdzie wody zawsze dużo. Tam musi być jeszcze choć kilka przyzwoitych miejscówek.





8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Noo....
      Tak choćby pół metra wody i kropeczki 35+ ! :))
      I jedziemy !

      Usuń
    2. Tia, przyfruniemy :):)

      Usuń
  2. The most beautiful place I think I've seen in awhile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. In every country there are beautiful places. Just find them.

      Usuń
  3. I hope it rains soon and that magnificent river back to what it was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I have the same hope, Mario!
      Thank you very much for your interest! :)

      Usuń