Źródełka

 Kiedyś znalazłem wspaniałe źródło. Ogromne, głębokie i czyściutkie. Woda wspaniale pracowała na dnie ogromnego leja. Żywym dowodem na ten cud istnienia były tumany piasku podnoszone przez pulsujące strugi. Postanowiłem poszukać tego źródła. Szukałem. Schodziłem chyba wszystkie zakamarki, jednak nie dane mi było go odnaleźć.  Najgorsze jest to, że chyba przestało istnieć. Czyżby to zasługa suszy ?

Czy też zawiodła mnie pamięć ? Może to jednak pamięć. Źródeł jest jeszcze bardzo wiele. Są jednak niczym w porównaniu z moim poszukiwanym. Choć to właśnie w tych mniejszych ostatnia nadzieja na to by rzeka przetrwała ciężki, letni czas upałów, które zapewne nadejdą w tym roku. Mam w sumie wytypowaną jeszcze jedną miejscówkę, ale będę musiał sprawdzić to innym razem.

 Jednak tylko wtedy gdy znowu nie zabiorę ze sobą wędki ! :)






4 komentarze:

  1. Ładne zdjęcia. Mógłbyś czasem zabrać feeder i spróbować coś złowić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bata byłoby chyba sprawniej :)

      Usuń
  2. W moich rodzinnych stronach też mam kilka pięknych źródeł krasowych. Cechą charakterystyczną niektórych jest pewna cykliczność w aktywności. Kilka lat biją a potem kilka lat stagnują. Może to, którego tak szukałeś właśnie też tak ma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem.
      To była taka donica, że głowę urywa. Mam jeszcze jeden typ na miejsce gdzie może być dokładnie to miejsce. Mam nadzieję sprawdzić to jeszcze w tym sezonie :)

      Usuń