Prawie jak w domu...

To miejsce najbardziej przypomina mi rzeki z rodzinnych stron. Zwłaszcza o tej porze roku. Rzeki które płyną spokojnie i nigdzie im się nie śpieszy. Wykoszone łąki.... Miejsce to byłoby całkiem przyzwoitą namiastką stron z dzieciństwa gdyby nie fatalny, a może tylko nieodpowiedni rybostan. Niepasujący zupełnie ani do statusu wody, ani oczekiwań. Zwłaszcza moich. :)

 Można czasem nawet się i pomylić gdy się tak zamyślę. Jednak kleniowy gatunek jest tutaj domnujący, a to już burzy wszystko w czym się można zapamiętać. Pozostanie mi jednak w tym sezonie pstrągowym rzeczka ta jako podstawowa. Karmię się nadzieją na złowienie tu choćby jednego wymiarowego pstrąga. Mam jeszcze na to prawie trzy miesiące. Co będzie później zobaczymy...


 Jak na razie nie potrafię odczarować wędki. Tylko klenie i klenie. Zarówno na woblery jak i na błystki. Co jest !?





8 komentarzy:

  1. Mam pytanko, jak chronisz się przed kleszczami podczas Twoich pstrągowych wypraw ; ) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pstrągi łowię od 92' roku. Zawsze krzaki i chaszcze. Rzeki lubelskie, zamojskie, dolnośląskie, Podkarpacie... i nigdy nie stosowałem żadnych środków i zabezpieczeń na kleszcze! Ostatnio nawet chodziłem sobie boso z podwiniętymi bojówkami bo był skwar jak diabli...
      Chodziłem brzegiem i brodziłem. :)
      Jak na razie nigdy żaden kleszcz mnie nie dopadł. :)

      Usuń
  2. W kwestii komarów i kleszczy dobrze się zaopatrzyć w Muggę 50%. Ostatnio dwa strzepałem ze spodni, na szczęście po tym środku nie mają ochoty wbijać się w skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strzepywałeś Muggą ? :)

      Usuń
    2. To podchodzi pod znęcanie się nad zwierzętami ! :)

      Usuń
  3. Coś tam w kropki jednak pływa. Gdybym był skuteczniejszy, dzień nie byłby taki zły jak na dolnośląskie rewiry ;)
    Wszystko przed nami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kropki pływa !?
      To była po prostu reklamówka z Biedronki ! :)

      Usuń