Bocianie sejmiki.

 Kolejna wizyta nad starą wierną rzeką. Przywitał mnie jak zwykle upał. Koniec sierpnia a tu nadal praży. Kilka dni wcześniej było chłodniej i deszczowo. Zapewne za dzień lub dwa znowu będzie choćby mżawka. Nic to. Biorę co jest. Dla mnie spacerek po świeżo skoszonej łące to zawsze było i jest wspaniałe doznanie. Ten zapach ! Tym razem łąki już nie podmokłe, o tej porze roku nie witają stadami śmigających czajek...

 Jednak przecież to nie wiosna. Rzeka nie wylewa na łąki. Jest sucho, nazbyt sucho. Łąka równa jak stół staje się miejscem spotkań bocianów. Czajki oczywiście gdzieś wymiotło, a to właśnie ich się spodziewałem. Znowu biorę co jest. Bociany nie nazbyt płochliwe kroczą dumnie wokół mnie. Bociani sejmik. Pewny znak końca lata...

 Wśród tego ptasiego pospólstwa trafia się czarny bocian ! Jedynak. Co tu mówić. Czy można wyobrazić sobie piękniejsze podejście do rzeki !?

 Poderwały się jednak do lotu. Wyglądały wspaniale, choć przez chwilę miałem nieodparte wrażenie, że nie są to wcale bociany, a sępy krążące nad truchłem. Jak się okazało w pewnym sensie można tak było pomyśleć. Rzeka zmienia się, zmienia na gorsze. Wody coraz mniej. Głębokie niegdyś doły pozasypywał piach. Rzeka powoli zarasta. Kurczy się.

 Do tego ten upał. Gorąc okrutny...

 Mam wrażenie, że dane mi było łowić tu kiedyś w złotym okresie dla tej wody. W ten sposób złoty okres wody był złotym również dla mnie. Dziś już wiem, że z pewnością nie wykorzystałem w pełni z wszelakich dóbr, z których ta rzeczka słynęła...niegdyś. Bogatszy o wiedzę nabytą przez lata kolejne wędkarskich sezonów dziś to wiem z niezachwianą pewnością !

 Tu kiedyś...

 ... i tu również...
Bociany wracają zawsze na swoje stare gniazda. One zapewne również pamiętają dni chwały. Chwały swojej i swej ziemi ojczystej. Ja również wracam, ale zdecydowanie zbyt rzadko. Może gdybym częściej wracał to nie zawsze trafiałbym na dni upalne i suche ? Muszę popracować nad swoimi powrotami. Dla ludzi i dla rzeki. Dla rzeki która odchodzi...

2 komentarze:

  1. Chciałoby się choć na jeden dzień wrócić do tamtych złotych lat naszych ulubionych rzek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "To se ne wrati", jak to mówią Pepiki ! :)

      Usuń