Szumy jesiennej Tanwi.

 O Tanwi można pisać dużo, bardzo dużo. Można też nie pisać nic. Bez różnicy. Nad Tanwią po prostu trzeba bywać, jeżeli tylko ma się na to okazję ! W sumie pierwszy raz byłem nad Tanwią jesienią. Nie ma się co dziwić. Jesień to czas gdy tarło pstrągów pokrywa się z czasem lipieniowych łowów, także oprócz spacerów nic tu po mnie. Muszkarza ze mnie nie ma i nie będzie...

 Dzień na odwiedzenie Tanwi trafił się idealny. Bez mrozu, deszczu, za to z lekkim słoneczkiem. Pogoda jak na zamówienie ! Organizatorem i towarzyszem wyjazdu był Marcin B.
Z tego miejsca Marcinie dziękuję za możliwość oglądania jesiennej Tanwi ! :)
Wodom cześć !!!








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz