Ciurki, strumyki...

Łowienie pstrągów w ciurkach to ekstremum pstrągowego łowiectwa. Delikatnie źle dobrana długość wędziska, nieodpowiednia przynęta... i niepowodzenie gotowe. Przydaje się również opanowanie rzutowe, które to po okresie zimowego zawieszenia może różnie się przedstawiać !  Na szczęście nam od biedy udało się jakoś połowić w rzeczce szerokości kanału burzowego !

O tej porze roku wody powinno być w bród, jednak pomimo obecności zim nie przekłada się to proporcjonalnie na ilość wody w rzekach. Bardzo płyciutko. Miejscami wręcz z 10 centymetrów wody. Szukanie dołka czy zwałki zwykle kończyło się sukcesem !

Bobry szaleją w pełni. Ogołocone pnie drzew świecą z daleka. Jedyny plus, że można na chwilkę przysiąść nie brudząc spodni na d... !


Łowienie w takich miejscach to trening nie tylko rzutowy, ale i charakteru, a złowiona ryba cieszy podwójnie. Młody ćwiczył namiętnie...

Pstrągi w pięknej kondycji, jednak ekstremalnych holi nie uświadczyliśmy. Woda płytka, że aż miejscami przy wyciąganiu z wody podbieraka pstrąg ogonem o dno rzeczne zamiatał. Jednak ryby jakieś są !

Ja nauczony doświadczeniem z nad rzek nie grymaszę i jestem zadowolony z wypadu. Jednak młodość chciałaby zaznać emocji z co najmniej dalekiej Patagonii. Nie ma jednak co marudzić i cieszyć się każdym złowionym pstrągiem. Dopóki jeszcze miejscami występują w naszych i nie naszych rzeczkach !

Do następnego... !!!
P.S. Dzięki Marcinie za wycieczkę !

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Niech się utrzyma jak najdłużej, a później już tylko majówka !!! :)

      Usuń
  2. Ryby z takich ciurków muszą naprawdę dużo bardziej cieszyć ; )
    są nagrodą za dobrze dobry sprzęt i technikę ;)
    gratki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym dobieraniem to i różnie bywa. Nawet u mnie ! :) Dzięki !

      Usuń